czwartek, 05 listopad 2020 11:02

Hej kochani:) Jak się macie w tych trudnych czasach? Bo ja całkiem dobrze, choć bardzo tęsknię za tym, żeby znów było "normalnie" a to dlatego, że nie mogę cały czas chodzić do mojej szkoły, którą wprost uwielbiam! Zajęcia odbywają się w sposób hybrydowy, co oznacza, że jeden tydzień chodzę do szkoły, a drugi tydzień jestem w domu. Przez co też nie mogę widywać się z wszystkimi przyjaciółmi ze szkoły, bo oni są w szkole wtedy, gdy ja jestem w domu, smutne.

Kolejna rzecz to turnusy. Od początku pandemii nie byłam na ćwiczeniach w Bydgoszczy. Mama mówi, że tam zawsze dużo ludzi, że jakieś wirusy, że to teraz bardzo niebezpieczne, bo mnie i moje zdrowie trzeba chronić w sposób szczególny. A intensywne ćwiczenia teraz bardzo by mi się przydały, a to dlatego, że w wakacje miałam duży skok wzrostowy, co u mnie oznacza zwiększone napięcie mięśniowe i pogłębione przykurcze. Najgorsze, że biodro mocno zaczęło się rotować, co może oznaczać kolejną operację... Ehh!

Mama mówi, że jestem już "duża baba";) długa do nieba i chyba rzeczywiście tak jest, bo mamie już jest bardzo trudno mnie złapać całą, gdy mnie podnosi, przenosi, karmi czy kąpie. Hmm trudna sprawa, ale ja tam się cieszę, bo przynajmniej mam same nowe sukienki, bo z wszystkich już powyrastałam:)

20200925 105620

 

poniedziałek, 17 sierpień 2020 15:07

Hej kochani:) I jak Wam mija wakacyjny czas? Bo mi cudownie i baaardzo rodzinnie. A to wszystko dlatego, że na początku wakacji pojawił się na świecie mój drugi braciszek Oluś:)) Jest taki malutki... Bardzo lubię, gdy mama kładzie go koło mnie i tak sobie razem odpoczywamy:) Bo póki co on tylko je i śpi. Czas mija wtedy beztrosko, a ja jako starsza siostra jestem bardzo zadowolona, że mam koło siebie takiego małego towarzysza i mama to wie! Bo jestem wtedy bardzo pogodna, uśmiechnięta i co najważniejsze bardzo rozluźniona!!!:) Zatem drugi mój terapeuta rośnie:) Mama mówi, że ma w domu najcudowniejszy zestaw dwóch ukochanych synów i swoją jedyną, najcudowniejszą księżniczkę:) Zestaw IDEALNY - Blanka, Olek i Maks:)))

20200716 131005

20200728 1347150

 

niedziela, 07 czerwiec 2020 15:56

Cześć Kochani! I jak dawaliście sobie radę w tym ciężkim dla wszystkich czasie pandemii? Bo ja dzielnie spędzałam ten czas razem z rodziną w domu. Choć był to bardzo trudny czas, bo nie mogłam odwiedzać swoich bliskich za którymi baaardzo tęskniłam oraz chodzić do mojej ukochanej szkoły, do której z resztą już w tym roku szkolnym nie wrócę, gdyż Mama cały czas martwi się bardzo o moje zdrowie... ale nie ma tego złego... :) W domu świetnie spędzamy czas razem - rysujemy, malujemy, gotujemy, pieczemy, czytamy bajki i wymyślamy najróżniejsze zabawy:) W końcu jest czas na wszystko. Teraz już mam rehabilitację w domu, przychodzi ciocia Martyna i nadrabiamy ćwiczeniowe zaległości. Chociaż jak ciocia powiedziała i  tu nie jest źle - żadne przykurcze się nie pogłębiły - a o to z Mamą bałyśmy się najbardziej... Mama starała się jak tylko mogła i ćwiczyła ze mną stosując się do wszystkich zaleceń online od moich terapeutów, a ja pomagałam jej w tym bardzo.

Bądźmy dalej dzielni, bo zdrowie jest najważniejsze - i to właśnie zdrowia Wam i sobie życzę teraz najbardziej :)

kolażarbuzybalonykrokodyl

czwartek, 06 luty 2020 19:08

Hej moi kochani:) Jak tam Wasza forma w Nowym Roku? Bo moja doskonale! Właśnie mój pierwszy turnus rehabilitacyjny w tym roku dobiega końca. Przyszedł teraz czas na podsumowania:

1. Moje bioderka są w bardzo dobrym stanie, dzięki czemu ładnie mogę pracować w siadzie oraz podczas pionizacji:) Jak one dokładnie wyglądają prawie rok po operacji okaże się pod koniec lutego - wtedy mam wizytę u mojego ortopedy, doktora Shadiego - trzymać kciuki!

2. Logopedycznie całkiem dobrze sobie radzę przy przełykaniu, dzięki czemu sprawniej i więcej udaje mi się zjeść oraz wypić:)

3. Wzmocnił się mój tułów, a co za tym idzie lepiej kontroluję głowę i co bardzo istotne - lepiej oddycham.

4. Moja kondycja jest oceniana na piątkę:) i to z plusem;) bo codzienne 5 godzin ćwiczeń to nie lada wyzwanie, a ja - dałam radę! I nie opuściłam ani jednych zajęć:)

To nad czym wciąż muszę pracować to moja zmora, czyli wzmożone napięcie mięśniowe, które powoduje mój duży dyskomfort i prowadzi do przykurczy - którym mówimy stanowcze NIEEE!!!

Turnus oceniamy za bardzo udany, teraz czas aby utrzymać wypracowany poziom, a co za tym idzie nie zwalniamy tempa, tylko po powrocie do domu pracujemy dalej:)

Na koniec muszę się z Wami podzielić wiadomością, która bardzo zasmuciła wszystkie choruszki - cena turnusu od tego roku poszła bardzooo w górę:( Aż Mamie kolana się ugięły:(( co za tym idzie, nie będę mogła tak czesto korzystać z intensywnej rehabilitacji, która jest tutaj prowadzona... Ehh a ona tak mi pogama... :(

20200130 100546

środa, 22 styczeń 2020 12:14

Kochani, kochani! Jest akcja!!! Trwa zrzutka na pomagam.pl https://pomagam.pl/hn4mkdhh na nowy wózek dla mnie:) Ten który mam, jest już za mały i za ciasny - bardzo mi jest w nim niewygodnie. Mimo, że nie jestem zdrowa i nie potrafię chodzić rosnę bardzo szybko i najzwyczajniej wyrosłam już z niego. Bardzo liczę na Waszą pomoc!:) Tymbardziej, że w marcu czeka mnie kolejny zabieg ortopedyczny, który wiąże się z pobytem w szpitalu i długim czasem rekonwalescencji... Zdecydowanie lepiej dochodziłoby mi się do zdrowia w nowym, wygodnym wózku:)

zrzutka

sobota, 23 listopad 2019 12:05

Hej kochani:) dawno się nie odzywałam, bo przyznam, że co chwilę coś mi się dzieje... miałam już zapalenie oskrzeli, dwa razy katar i tyle co skończyłam antybiotyk, a znów nos mi się zatyka przez co oddycham jak "świnka pepa". Mama ciągle wozi mnie do lekarzy. Wczoraj byłam nawet w laboratorium, gdzie pani ukłuła mnie w paluszek, aby pobrać krew oraz pobrała wymazy z gardła i nosa, żeby spradzić dlaczego ostatnio tak często choruję:( Pani doktor powiedziała, że po operacji bardzo spadła mi odporność, ale też podejrzewa, że będąc w szpitalu mogłam "złapać" jakieś złe bakterie szpitalne, które teraz siedzą w moim małym organizmie i powodują te częste infekcje:( Ehh mówię Wam szkoda gadać! Teraz czekamy na wyniki, a dodatkowo we wtorek idziemy jeszcze z Mamą na konsultację laryngologiczną, żeby sprawdzić mnie z każdej strony;) i zobaczymy co z tego wszystkiego wyjdzie. Trzymajcie kciuki, żebym szybko uporała się z tymi bakteryjnymi potworkami!

A co poza tym? W czwartek miałam w szkolę imprezę andrzejkową:)) Były zabawy, tańce i muzyka na żywo. Podobało mi się bardzo! Aaa kochani... z całego serca chciałabym Wam podziękować za 1% przekazany na moją rzecz. Udało mi się zebrać prawie 3/4 kwoty, którą potrzebuję na mój nowy wózek. Dziękuję ♥♥♥ I zarazem liczę, że i tym razem będziecie o mnie pamiętać, bo akcja 1% tuż tuż :)

Blanka  20 resized 20191111 075542710

środa, 09 październik 2019 15:18

Hej kochani! Chciałabym się z Wami podzielić fantastyczną wiadomością:) Wyobraźcie sobie, że nie będę mieć teraz drugiej operacji na bioderko! A kto wie, może już nigdy jej mieć nie będę?! Czy to nie fantastyczna wiadomość?? Pewnie zastanawiacie się jak do tego doszło... już już Wam opowiadam:) Otóż byłam z mamą na kontroli u doktora Shadiego - mojego ortopedy, który od lat mnie prowadzi. Pan doktor chciał mnie widzieć u siebie w gabinecie z nowym zdjęciem RTG bioder jeszcze przed operacją - przypomnę Wam, że 16 października miałam wyznaczony termin drugiej operacji. Pan doktor mierzył i mierzył i okazało się, że po operacji lewego biodra, którą miałam w lutym to prawe tak pięknie się ustabilizowało, że w tej chwili nie kwalifikuje się do operacji! Szok!!! Normalnie szok! Pamiętam jak mama pytała na oddziale, czy jest szansa żeby uniknąć operacji drugiego biodra, wówczas gdy to pierwsze będzie "zrobione". Lekarze na obchodzie odpowiedzieli, że NIE! ...że w przypadku takiego zwichnięcia bioder jakie miałam ZAWSZE robią operację jednego i drugiego stawu biodrowego w krótkim odstępie czasowym. Jestem przeszczęśliwa! Moje bioderko z 40 stopni zwichnięcia poprawiło się na 25 stopni. Przede mną teraz ciężka praca, aby utrzymać taki poziom i nie dopuścić do pogłębienia zwichnięcia. Radość ogromna, ale spocząć na laurach nie mogę. Jest jednak o co walczyć!:)))

Powiem Wam jeszcze, że w szkole jest super-extra-odlotowo! Podoba mi się tam wszystko:) Ale o tym opowiem Wam później;)

received 656993771476864

środa, 04 wrzesień 2019 14:04

Ach jak ten czas szybko leci... Pomyśleć, że już koniec wakacji... Szkoda, bo był to dla mnie czas relaksu, wypoczynku, regenerowania sił po operacji oraz ładowania akumulatorów przed kolejnym zabiegiem, który czeka mnie w październiku. Były spacery, były wycieczki:)) Radość, mnóstwo uśmiechu i zasłużone leniuchowanie:) A ten uśmiech w dużej mierze jest zasługą mojego brata:) heeh on teraz nie nazywa mnie siostrą tylko mówi: "Blanka Ty moja przyjaciółko" i tuli się do mnie za każdym razem:) bardzo lubię te jego przytulasy i zawsze odpowiadam mu uśmiechem od ucha do ucha:) Wiem już, że będzie on największym przyjacielem w moim życiu:)) A Mama, gdy nas widzi, zawsze mówi, że jej serce rośnie! Heeh no wesoło mamy w domu:) I oby tego uśmiechu nigdy nam nie zabrakło. Teraz przyszedł czas na nowe... Trzymajcie kciuki - idę do szkoły!

20190826 16445720190831 13524120190831 141407

wtorek, 03 wrzesień 2019 19:48

No i znowu tu jestem... na turnusie rehabilitacyjnym w Bydgoszczy:) Który to już raz? Nie jestem w stanie zliczyć... Intensywnie ćwiczę już drugi tydzień, choć Mama bardzo martwiła się jaka będzie moja forma po operacji... A muszę Wam powiedzieć, że jest naprawdę dobra, co też stwierdziła moja pani doktor na konsultacji, którą miałam w pierwszym dniu turnusu... "Blanka jesteś w świetnej formie jak na tak krótki czas po operacji, a Twoje bioderko jest zrobione naprawdę dobrze". Super wieści! Moja pani Renia, która tutaj ze mną ćwiczy też mnie pochwaliła i powiedziała, że tułów bardzo ładnie mi się ustabilizował:) Wyobraźcie sobie jaka Mama jest ze mnie dumna! A i ja jestem bardzo zadowolona z siebie, bo ciężki czas za mną, ale najważniejsze, że są efekty i uśmiech znów całymi dniami maluje się na mojej twarzy:) W moich zmaganiach turnusowych oczywiście towarzyszył mi mój największy kibic - mój brat:))

20190902 13125520190902 13125720190829 18362420190831 095513

piątek, 21 czerwiec 2019 16:46

Jak ten czas szybko leci... To niewiarygodne, że już przyszedł czas pożegnać się z przedszkolem:( Mimo, że w ostatnim roku szkolnym ze względu na operację było mnie w nim bardzo mało - będę bardzo tęsknić za moimi ukochanymi paniami i za dziećmi z mojej grupy. Teraz cieszę się zasłużonymi wakacjami:) A po nich czeka mnie nowy etap w życiu... SZKOŁA!:)

20190618 152836IMG 20190618 152948

niedziela, 21 kwiecień 2019 17:05

Cześć kochani:) ja tak na króciutko... chciałam Wam tylko powiedzieć, że jestem już po szpitalu. Zdjęli mi gipsy z nóżek i założyli korytko... co oznacza, że nadal muszę być unieruchomiona i tak jeszcze kilka tygodni:( Mama wyciąga mnie z tego korytka, bo tak kazali lekarze i ćwiczy mi nóżki kilka razy dziennie, tak delikatnie, baaardzo delikatnie, bo boli mnie to bardzo! Nóżki po tych 7 tygodniach w gipsie bardzo się zastały. Nie mogę usiąść, ani nawet zgiąć kolan. Ehh dużo pracy przede mną żeby wrócić do formy sprzed operacji... Ale najważniejsze, że jestem już w domu:) Wierzę, że z każdym dniem będzie lepiej i w końcu będę mogła wyjść na upragniony spacer, bo pogoda za oknem cudowna! A druga operacja? Lekarze zadecydowali, że odbędzie się za pół roku, ponieważ jestem teraz zbyt słaba i kolejna operacja w tak krótkim czasie byłaby dla mnie zbyt dużym obciążeniem. Dziś Wielkanoc, czas cudownego odrodzenia... życzę Wam kochani z całego serca wszystkiego co najlepsze! Bądźcie zdrowi i radośni:)

Snapchat-18058780941

 

wtorek, 05 marzec 2019 11:44

Jestem już po operacji. Ciężkiej, kilkugodzinnej, w wyniku której straciłam dużo krwi. Od dnia operacji moja morfologiia cały czas spadała, a wczoraj była już tak niska, że lekarze zadecydowali aby przetoczyć mi jedną jednostkę krwi. Ehh dużo już za mną... płaczu, bólu i krzyku, ale wiele też przede mną trudnych chwil, ponieważ od połowy pleców w dół jestem cała unieruchomiona w gipsie i tak przez 6 tygodni. Mogę leżeć tylko na plecach lub na brzuchu, jeść i pić też muszę na leżąco - koszmar!!! Ale moja Mama jest bardzo dzielna, wyobrażcie sobie, że ona mnie nosi na rękach w tych ciężkich gipsach, gdy jest mi źle, tak żebym mogła się do niej przytulić. Nie wiem jak ona to robi, bo moje nogi są tak szeroko unieruchomione i skąd ma na to siłę... to chyba dzięki Waszej pozytywnej energii, którą nam wysyłacie:)) Dziękuję i czekamy na więcej, bo po tych 6 tygodniach jak wrócę do szpitala na zdjęcie gipsów prawdopodobnie będę mieć operowane drugie, prawe biodro:( i na nowo 6 tygodni w gipsie... Ehh:(

20190305 101436

czwartek, 28 luty 2019 18:51

"Otwarta repozycja lewego stawu biodrowego. Osteotomia podkrętarzowa kości udowej lewej, blaszka i śruby. Osteotomia transiliakalna miednicy" - to mnie jutro czeka:( Kochani pomódlcie się za moje zdrowie i pomyślność jutrzejszej operacji!  Trzymajcie mooocno za mnie kciuki!!!

20190228 080813  kopia

piątek, 01 luty 2019 18:04

"Bale, bale... wszyscy lubią bale! - jak to mówi Kopciuszek w mojej ulubionej bajce:) I ja też uwielbiam bal:) a raczej balik, który wczoraj miałam w moim przedszkolu. W tym roku przebrałam się za myszkę, a zabawa była tak udana, że aż mi się ogon odpruł. Dosłownie! Mama zastanawia się jakim cudem, ale ciii... to moja tajemnica:) W każdym bądź razie imprezowy nastrój trzymał mnie aż do wieczora i tylko mój brat co chwilę się mnie pytał: "Blanka co tam?", bo całe popołudnie śmiałam się tak głośno, że nie wiedział o co chodzi:) Mówię Wam - mój brat już mówi! A ja uwielbiam go słuchać i bardzo reaguję na jego głos, ale to już Wam opowiem innym razem:) Także wczorajszy bal uważam za baardzo udany:)" - Blanka

Ehh... Blanka dziś w tak wyśmienitym nastroju, a ja odebrałam list ze szpitala z wyznaczoną datą operacji na 27 lutego. Jeszcze nic jej nie powiedziałam, bo nie chce żeby się denerwowała. Blanka bardzo dużo wie i wiele rozumie. Wszystko bardzo przeżywa okazując to emocjami i napięciem ciała. Przed Blanką trudny czas badań i konsultacji przygotowujących ją do operacji. Bądźcie z nami myślami i trzymajcie kciuki za pomyślność całej tej sytuacji.

20190131 0622330

środa, 09 styczeń 2019 10:13

Kochani mam do Was ogrooomną prośbę! Pamiętajcie proszę o mnie wypełniając swój pit:) gdyż moje plany dotyczące rehabilitacji jak co roku opieram na zebranym 1%. A w tym roku plany mam baardzo ambitne, bo jak wiecie czeka mnie operacja stawów biodrowych, po której będę przez 6 tygodni unieruchomiona w gipsie od pasa w dół. Straszneee:( Później czeka mnie baaardzo dużo ćwiczeń, aby bioderka zachować w "dobrej formie" po operacji, dlatego Mama zaplanowała dla mnie udzieł w czterech turnusach rehabilitacyjnych. Koszty są ogromne, dlatego liczę na Waszą pomoc:) Buziaki:))

przód

niedziela, 23 grudzień 2018 10:22

Jest taki dzień, tylko jeden raz do roku...:) Kochani z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia życzę Wam wiele miłości, samych cudownych chwil spędzonych z najbliższymi oraz tego co w życiu najważniejsze - ZDROWIA:) Wesołych Świąt! Blanka:)

Blanka  35 resized 20181210 103134283

czwartek, 13 grudzień 2018 15:44

Gdy za oknem niepogoda i nie można wyjść na popołudniowy spacer, stoję sobie i obserwuję co dzieje się za oknem:) Oczywiście nie sama! Pomoga mi w tym Mama oraz moje nowe Hcafo:) A co to Hcafo? To taka duża orteza, która przytrzymuje moje ciało, dzięki czemu mogę być pionizowana. A pionizacja jest dla mnie niezwykle ważna, gdyż obciążanie stawów zapobiega zwichnięciu bioder, ale też jest to profilaktyka chroniąca mnie przed osteoporozą. Niestety przez to, że nie mogę chodzić grozi mi rozmiękanie kości, co oznacza, że stają się one mniej gęste, tracą siłę i łatwiej się łamią:( Życzcie mi zatem siły i przysyłajcie magiczne promyczki, które będą dodawać mi energii, bo muszę dużo pracować, aby mój stan zdrowia nie uległ pogorszeniu.

IMG 0437

wtorek, 13 listopad 2018 16:05

Hej Kochani! Muszę Wam powiedzieć, że u mnie nadal intensywny grafik obowiązuje - tyle co skończyłam trzytygodniowy kurs MAES Therapy, a już jestem na turnusie rehabilitacyjnym w Bydgoszczy. I wiecie co? Mama zadzwoniła tu i tam i... udało się! Kontynuuję terapię MAES tutaj na turnusie:) Specjalnie z innego ośrodka przyjeżdża ze mną ćwiczyć pan Marcin, który jest terapeutą tej właśnie metody. I tak leci dzień za dniem - każdy wypełniony intensywnymi ćwiczeniami, co rozluźnia mnie bardzo i wyrównuje moje napięcie mięśniowe. Taka intensywność ćwiczeń podczas turnusu jest dla mnie ogromnie ważne, gdyż zachowuje odpowiednią długość mięśni, zapobiega przykurczą i zwiększa zakres ruchu w stawie - a to bardzo istotne dla mojego zdrowia, gdyż sama ruszam się bardzo niewiele. Cały czas pracujemy także nad centralizacją napięcia, to znaczy aby napięcie z moich nóżek i rączek, które jest o dużo za wysokie przenieść na tułów, który z kolei jest wiotki. Taka centralizacja napięcie pomaga mi w utrzymywaniu głowy i ułatwia przyjmowanie pozycji siedzącej, a tym samym lepiej mi się oddycha i sprawniej je posiłki. Ehh lista problemów z którymi się zmagam jest bardzo długa, wymieniłam tu jedne z najważniejszych... a piszę o tym tylko dlatego, żebyście zrozumieli Kochani dlaczego potrzebuję tak bardzo intensywnej rehabilitacji. Trzymajcie za mnie kciuki! Z nimi pracuje mi się dużo łatwiej:)

IMG 1293IMG 2415IMG 2512

Strona 1 z 4